niedziela, 20 kwietnia 2014

Osobowość paranoiczna - pieniactwo

Analizując sytuacje moje oraz znajomych, racje obu stron, oraz powody dlaczego ludzie nie potrafią się często dogadać w bardzo prostych i oczywistych sprawach, trafiłam na bardzo ciekawy blog - w sumie przypadkowo, przeglądając artykuły o sprawach w Sądzie, ich uczestnikach, problemach oraz  tzw. pieniaczach.

Do tematu pieniacza można podejść w różny sposób, np poprzez analizę art 234 Kk, ale niech się zajmą tym prawnicy. Mnie zainteresowała postawa takiej osoby, analiza postępowania.


Kim jest pieniacz? wg Słownika Języka polskiego
1. «częste wytaczanie spraw sądowych, zwłaszcza z błahego powodu»

2. «chorobliwa skłonność do dochodzenia rzeczywistych lub urojonych krzywd»


Od razu podaję pełne źródło cytowanych poniżej interesujących treści: http://www.blogpsychologiczny.pl/2013/01/pomiedzy-awanturnictwem-wyuczona.html, polecam tym, którzy lubią dłuższe ale bardzo ciekawe teksty.
(podkreślam, iż autor jest psychologiem, który pełnił funkcję psychologa sądowego w przeszłości i opiera swoje analizy na doświadczeniu).

"W używanym obecnie w Polsce podręczniku „Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD – 10” znajdujemy opis jednostki diagnostycznej określanej jako „osobowość paranoiczna”, nazywana także pieniaczą, fanatyczną i jeszcze inaczej (w psychologicznej i psychiatrycznej praktyce klinicznej często spotyka się określenie „osobowość paranoiczno – pieniacza”). 



Objawy to (komentarze po dwukropku - W.I.): 



a. nadmierna wrażliwość na niepowodzenie i odrzucenie: chodzi o wyolbrzymiony rozmiar emocji występujących w odpowiedzi na sytuacje, w których pacjent czuje, że odniósł osobistą porażkę lub że został zlekceważony przez partnera (partnerów) jakiejkolwiek interakcji o charakterze społecznym. Porażka urasta więc do rozmiaru klęski, rzekome zaś odrzucenie spostrzegane jest jako skandaliczna obraza i niewybaczalna krzywda.

  

b. tendencja do długotrwałego przeżywania przykrości, np. niewybaczania krzywd, niesprawiedliwości i lekceważenia: pacjent miesiącami przeżuwa negatywne uczucia, a pojawiające się emocje są silne i niezwykle trwałe (mówimy wówczas o tzw. zaleganiu uczuć).

     

c. podejrzliwość i stała tendencja do zniekształcania codziennych doświadczeń poprzez błędne ujmowanie obojętnych lub przyjaznych działań otoczenia, jako działań wrogich czy pogardliwych: jest to właściwy sens i istota nastawienia paranoicznego. Wszelkie podejmowane działania innych osób pacjent skłonny jest odbierać jako atak lub zagrożenie. Czasami w efekcie wykształca potocznie kojarzące się z pojęciem „paranoja” przekonanie, że „wszyscy są przeciwko niemu”.  



d. prowokujące do walki, sztywne poczucie własnych praw, niewspółmierne do potrzeb wynikających z aktualnej sytuacji: chodzi tu o cechę zewnętrznie przejawiającą się wygórowanymi reakcjami w odpowiedzi na spostrzegane jakiekolwiek (realne lub nie) zagrożenie własnego dobra, ponieważ pacjent jest wyjątkowo silnie skoncentrowany na własnych prawach i szczególnie negatywnie odbiera wszelkie przypadki ich naruszania. 

  

e. nawracające, nieuzasadnione podejrzenia dotyczące wierności seksualnej współmałżonka lub partnera seksualnego: sens chyba oczywisty, objaw właściwie nieistotny z punktu widzenia tego artykułu. 



f. tendencja do nadmiernego przeceniania własnego znaczenia, wyrażająca się utrwaloną postawą ksobną: postawa ksobna polega na odnoszeniu do własnej osoby wszelkich, czasem zupełnie niewinnych czy przypadkowych, pojawiających się w otoczeniu treści. Typowym przykładem jest obecne u pacjenta przekonanie, że incydentalnie napotkane osoby, śmiejące się z czegokolwiek w rzeczywistości z pewnością śmieją się z niego (lub rozmawiające o czymkolwiek – rozmawiają o nim). Osoba z nastawieniem paranoicznym wyróżnia się także często przekonaniem o własnej wyjątkowości – przebywając w szpitalu domaga się więc specjalnych względów, na przykład tego, by zajmował się nią wyłącznie ktoś z tytułem naukowym itd.     



g. pochłonięcie nie potwierdzonymi, „spiskowymi” wyjaśnieniami wydarzeń dotyczących zarówno bezpośrednio pacjenta, jak i całego świata: pacjent o cechach paranoicznych wykazuje czasem wyjątkowe upodobanie do wszelkiego rodzaju spiskowych interpretacji historii czy jakichkolwiek bieżących wydarzeń. Czasami buduje własną, mniej lub bardziej sensowną koncepcję funkcjonowania opresyjnej rzeczywistości. Tego typu przekonania często przez wiele lat ukrywa, na co dzień w większości sytuacji funkcjonując zupełnie poprawnie.     



W tym miejscu warto wspomnieć o dość cienkiej granicy pomiędzy zaburzeniami osobowości a chorobą psychiczną. Osobowość paranoiczna nie oznacza występowania zaburzeń psychicznych o tym charakterze, pamiętać jednak należy o płynnym charakterze różnic pomiędzy punktami na osi zdrowie – choroba psychiczna. Pacjent zaburzony (chorujący) psychicznie to osoba, u której nastawienie paranoiczne nosi znamiona objawu psychotycznego. System urojeniowy ma wówczas postać utrwalonej i rozbudowanej struktury, a same urojeniowe przekonania determinują treść i formę życia chorego w sposób znacznie utrudniający lub uniemożliwiający mu normalne, codzienne funkcjonowanie. W przypadku zaburzeń osobowości możemy mieć do czynienia z różnym nasileniem wymienionych objawów i warto pamiętać, że nie u każdego pieniacza można zaobserwować je wszystkie....."
"Liczba krzywd spotykających pieniacza na co dzień jest cokolwiek nienaturalna. Każdemu z nas zdarza się czasem ponieść porażkę lub doznać pewnych nieprzyjemności ze strony otoczenia. Nad większością takich zdarzeń szybko przechodzimy jednak do porządku dziennego, zwykle stosując najprostsze strategie racjonalnej interpretacji zaistniałej sytuacji. Wiadomo, że życie nie jest idealne, a czyjeś niesympatyczne czy wrogie zachowanie nie zawsze wynika ze złej woli i chęci krzywdzenia – czasami jest po prostu wypadkową różnych, nawet trudnych do zaobserwowania czynników o charakterze sytuacyjnym. Pieniacz jest osobą wyjątkowo narażoną na wszelkie złośliwości i akty agresji. Godzinami opowiadać może o spotykających go złośliwościach i zniewagach, atakach i pomówieniach, zaczepkach i prowokacjach, a przy okazji charakterystycznym jest, że odpowiedzialnością za rozwój sytuacji obciąża zawsze intencjonalnie działające osoby, przyczyn wszelkich zaistniałych sytuacji doszukując się w ludzkiej złośliwości, agresywności i wrogim nastawieniu. "
Rewelacyjny tekst  Wojciecha Imielskiego (z szacunku do pracy autora nie kopiuję całości), ale reklamuję do przeczytania - blog Moja Psychologia. 
 

środa, 16 kwietnia 2014

Mój blog

NIGDY NIE ZWĄTPIŁAM - blog będzie istniał, nie wiem skąd pomysł w którymś z komentarzy czytelników, że mogłoby być inaczej. Główne założenie bloga może brzmi górnolotnie - pomoc innym (oczywiście w miarę możliwości) w potyczkach dnia codziennego. Tak, być może górnolotnie ale na podstawie własnego doświadczenia oraz potyczek ludzi z otoczenia oraz Stowarzyszenia, wskazanie drobnych rad, przedstawiam prawdziwe oblicze świata i niektórych grup ludzi, staram się wskazywać sprawdzone działania (tylko sprawdzone gdyż nie jestem prawnikiem), podaję wzory pism po to żeby ludzie zagubieni w nietypowych sprawach znaleźli wszystko co dotyczy jednej sprawy w jednym miejscu. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Blog miał i ma czynić więcej dobrego niż kontrowersji, ale tyle co osób tyle różnych opinii. Również mam prawo do swoich opinii i takie będę publikować. Tym bardziej, że mamy konstytucyjną wolność słowa i dopóki nikogo imiennie nie znieważamy i nie obrażamy oraz dopóki piszemy prawdę to my blogowicze mamy do tego prawo.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Mamusia - właścicielka

Mamusia - właścicielka.

Dziecko dla Właścicielki to po pierwsze element przetargowy, po drugie własność, którą uzurpuje sobie rządzić nie licząc się z jego uczuciami, a potem decyzjami. W myśl zasady matka jest najlepsza dla dziecka, jej zdanie jest również najlepsze, a przede wszystkim nie do odrzucenia. Idąc dalej jeśli ktoś ma inne zdanie (łącznie z dzieckiem) jest bardzo złą osobą, znęcającą się nad mamusią - właścicielką, która zawsze postępuje w myśl jej wymyślonego, tylko dla niej jasnego 'dobra'. Dziecko ma drugiego rodzica? Ah niemożliwe. Ojciec? a co to za twór? A fe - wyrzucić z życia, z pamięci. Facet przecież nie ma uczuć, praw, to po co dziecku ojciec, mamusia - właścicielka wystarczy.

Czym różni się typowa mamusia - właścicielka od mamusi Dulskiej? Mamusia właścicielka zrobi wszystko, aby nie dopuścić dziecka do ojca. Mamusia Dulska będzie straszyć, że tatuś nie zobaczy dzieci za karę, ale  jej próżność polega też na tym, iż w końcu chętnie przekaże dziecko, musi np. spotkać się z "chłopakiem", więc dziecko wtedy przeszkadza, a sypialnia powinna być pusta no to myk wtedy biegnij to tatusia masz  okazję. Czasami cechy Właścicielki i Dulskiej się splatają, bo przecież Dulskie jak i właścicielki uważają, że tylko ich zdanie jest najważniejsze i tylko ich zdanie się liczy. Jednak pokazuję te najbardziej charakterystyczne cechy.

Ojciec? A czym jest ojciec? Warto się z nim liczyć? Ojciec to taki element zbędny. Pewnie zmarnował jej życie, więc niech dziecko też go znienawidzi. Trzeba więc wmówić dziecku, że choć było szczęśliwe jak tata był z nimi to tata jest zły, bo bił co jeszcze? w modzie ostatnio jest molestowanie? Kto ma już duże dziecko, ma o tyle szczęście, że taki nastolatek widzi jaka jest prawda i sam potrafi ocenić kto naprawdę jest w porządku. Kilkulatek faszerowany takimi opiniami z czasem zaczyna wierzyć.

 Co radzą ojcowie ze stowarzyszenia Dzielny Tata? Nagrywać, zapisywać, tak aby za kilka lat móc udowodnić dziecku, jaka jest prawda. Np, że tata walczył o spotkania, ale mamusia uznawała, że nie powinni się widywać. Ojcowie opisują sytuacje, gdy mają zasądzone widzenia przez sąd, ale mamusia nie zgadza się i mimo wizyt, na które jeżdżą niczym na widzenia po kilkaset kilometrów mamusia nie pozwala "udostępnić" swoją własność jaką jest dla niej dziecko. Totalnie olewają wyroki sądowe, wizyty policji. Policja jest wręcz bezradna, gdyż co, można ukarać właścicielkę mandatem i co z tego. Mandacik zapłaci się z alimentów i po sprawie. Taki tata to tatomat - ważne czy płaci w terminie alimenty. No i walczyć, nie poddawać się, Sądy pomimo, iż dużo trudniej mężczyźnie wygrać w Sądzie Rodzinnym, panuje wręcz przekonanie, że facet nie ma szans. Faktycznie facet  dużo bardziej musi udowadniać swoje racje , ale coraz częściej spotykam się z wpisami w grupie, że kolejny ojciec wygrał w sprawie rodzinnej, także da się. No i korzystać z pomocy Stowarzyszeń, każda ma strony w internecie. Radzić się, pomagać sobie wzajemnie. 

Odpierając atak, że znieważam kobiety sama kobietą będąc. Zaznaczam, że uważam, iż jak wszyscy ludzie są dobrzy i źli, tak i kobiety są postępujące dobrze i źle. Mężczyźni źli i dobrzy. Nie uważam, że każdy ojciec jest dobry. Obiecuję, iż napiszę post o ojcu - dawcy. Uważam jednak, że dziecko powinno mieć dwoje rodziców. Oczywiście pomijam fakt, gdzie ojciec faktycznie był tyranem i nie powinno dopuszczać się takiego mężczyzny do rodziny - to są karalne, nieliczne przypadki. Opisuję normalne sytuacje, które poprzez działanie takich kobiet stają się co najmniej chore. W nienawiści za nieudane życie małżeńskie karzą nie tylko tych mężczyzn, ale zapominają, że dobrem dziecka jest posiadanie obydwu rodziców, nawet po rozwodzie, gdzie te kontakty i tak są trudne, to po co je bardziej utrudniać.

Będących w trudnej sytuacji ojców zapraszam na:
dzielnytata.pl
oraz np http://www.slsopo.org/


Będę wklejała anonimowo wszystkie opisy  "właścicielek" przysłane przez ojców (np w grupie DT) i nie tylko  , które otrzymałam , można też po prostu wstawiać w komentarzach, dzięki za odzew :)

I.  "Właścicielka dzieci" - wspaniałe określenie, idealnie opisuje osobę.
Cechuje ją bardzo ciekawy rodzaj podwójnej moralności oraz niebezpiecznej psychozy. 
Podwójna moralność polega na tym, że ustawicznie, od 6 lat, konsekwentnie narusza postanowienia s
ądu o "współdzieleniu władzy rodzicielskiej" - nie informując o sytuacji dzieci, nie informując o ich planach, nie konsultując decyzji rodzicielskich (łącznie z posłaniem syna do lekarza psychiatry i faszerowania go lekami psychotropowymi).
Jeżeli chodzi o wakacje, to ojciec dostaje informacje o tym, dokąd dzieci jadą i łaskawie dostaje ostatni tydzień sierpnia.
Wydatki na dzieci rozliczyła w ciągu 6 lat RAZ - i to w sposób absurdalny (dzieci wydają np. 50 zł miesięcznie na pastę do zębów, a ja sobie nie przypominam, żebym spłodził rekina).
Jednocześnie konsekwentnie i histerycznie dochodzi należnych alimentów - tym silniej, im gorsza jest sytuacja ekonomiczna ojca.
Niebezpieczna psychoza polega na absolutnym przekonaniu, że robi to wszystko dla "dobra dzieci".



 
II.1. Kiedyś zacytowałem dziecku Wilde'a: "W innych ludziach najbardziej nienawidzimy własnych wad". Kiedy syn zacytował to przy swojej właścicielce, skwitowała to "Kolejne mądrości tatusia".
2. Dałem dzieciom pastę do zębów bez fluoru - na próbę, dla ochrony szyszynki. Właścicielka wyrzuciła ją do śmieci, że słowami "Kolejne spiskowe teorie tatusia"
3. Były urodziny syna. Czternaste. Zażyczył sobie bluzę skejtową z wizerunkiem półnagiej modelki i napisem "girls love skaters". Następnego dnia dziecko zadzwoniło z informacją, że właścicielka kazała oddać prezent. A mąż właścicielki przy dziecku nazwał jego ojca "pojebem". 
Chcesz więcej? Bo mnie się właśnie przelało i mogę tak godzinami.





 III. Temat prezentów: 1. Upiekliśmy z Maluchem ciasteczka dla "mamy" z okazji dnia matki, Maluch była taki szczęśliwy, że daje jej taki prezent, za tydzień Maluch powiedział nam, że mama po powrocie do domu wyrzuciła ciasteczka....
 2. kupiliśmy maluchowi spodnie dresowe z obniżonym krokiem, bardzo je lubił, pojechał raz w tych spodniach do włascicielki i ta powiedziała do niego, ze wyglada jakby kupe zrobil - maluch wiecej razy spodni tych nei zalozyl... 
3. jak maluch, cos u nas dostal np koparke za tydzien przyjezdzal z taka sama zabawka lub wieksza 


IV. Czlowiek czyta takie rzeczy i mysli ze to tylko w filmach. Samo zycie. Dopoki nie spotkalam takiej matki ktora ja nazwalabym Pani i Wladca samej mi sie to w glowie nie miescilo. Najgorsze jest to nasze prawo ktore chroni matki na kazdym kroku lamiace prawo niby dla dobra dziecka a ojca traktujac wylacznie jak dawce nasienia i bankomat. Na szczescie samo zycie odplaca potem czesto takim matkom bo co zasiejesz to zbierzesz. Bo jak mozna dobrze wychowac dziecko wyznajac pieniadz jako jedyna wartosc? Jak mozna nauczyc dziecko uczciwosci samemu klamiac. A na szacunek trzeba sobie zapracowac ale nie krzykiem i wyzwiskami. Milo sie Ciebie czyta Sonia tym bardziej ze to o czym piszesz jest nam bardzo bliskie....



piątek, 28 marca 2014

Troszkę prywaty : WYGRALISMY!

Kochani trochę prywaty :) dzisiaj wygraliśmy pierwszą sprawę w Sądzie, jeszcze przed nami ciągle bój o swoje prawa i prawa dziecka, ale kawał dobrej roboty za nami. 



Uwierzcie w sprawiedliwość i walczcie! Jesteśmy dowodem na to, że prawda wychodzi na jaw i wygrywa :) Trzymajcie kciuki nadal. :)

Dzień Dobry TVN - warto zobaczyć

Materiał z dzisiejszego Dzień Dobry TVN:

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/kobieta-mnie-bije,117815.html

poniedziałek, 24 marca 2014

Nękanie, obrażanie - przykładowy akt oskarżenia

Przykładowy akt oskarżenia, gdy nie możecie odgonić się od natrętnej nękającej rodzinę osoby. Skargę można złożyć na Policji ale również bezpośrednio do Sądu.







                                                             Katowice, dn.
                                  
Oskarżyciel prywatny:
…………………………………………….
…………………………………………….
(dane oskarżyciela prywatnego)


Sąd  


AKT OSKARŻENIA
oskarżyciela prywatnego

            Na podstawie art. 59 § 1 k.p.k. oskarżam …………… o  popełnienie przestępstwa z art. 212kk polegającego na zniesławieniu i pomówieniach mojej osoby, oraz mojej żony ……….. oraz mojej rodziny, oraz z art. 107 k.w. oskarżam o złośliwe nękanie (dokuczanie) stwarzającym dyskomfort psychiczny dla mnie i mojej rodziny,  190 a § 1 k.k. polegającego na uporczywym nękaniu mnie i mojej rodziny. Oskarżam również …………………….. o składanie fałszywych zeznań w kwestii praw …………………….) przestępstwo z art. 233 § 1 K.k.


Uzasadnienie
Zgodnie z art. 212 § 1 Kodeksu karnego „kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”.

 Art. 107 Kodeks wykroczeń. „Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany”

Art. 190a § 1. Kodeksu karnego” Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozba­wienia wolności do lat 3.”

Art. 233 § 1.  Kodeksu karnego „Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

 UZASADNIENIE

Zachowanie ……………….. nosi znamiona przestępstwa zniesławienia. Opinie wyrażane przez osobę oskarżoną poniżają mnie oraz osoby mi najbliższe w opinii publicznej – ………………………. od czasu rozwodu opowiada znajomym oraz byłym sąsiadom, koleżankom o tym jakobym ja znęcał się nad nią oraz bił ją, dodatkowo oskarża o wyimaginowane zdrady opowiadając o nich rodzinie a nawet dzieciom. ……………….. rozpowiada również krzywdzące treści dotyczące moich rodziców np. nazywając byłego teścia (mojego ojca) „osiedlowym kurwiszonem podrywającym wszystkie baby”, obraża brata mówiąc o nim „niedorajda życiowy będący na utrzymaniu rodziców” oraz obraża moją matkę słowami np. „osiedlowa plotkara, moje najmłodsze dzieci nazywa w obecności naszych córek „wstrętnymi bachorami”..  Obraża w  mailach moją żonę …………. (zniesławia jej dobre imię jako matki wśród znajomych) oraz dokuczające sms-y naruszają spokój mój oraz mojej żony np. „Nie życzę wam nic dobrego z okazji ślubu...” Postępowanie ………………….. odkąd córka…………………….. wyprowadziła się od matki świadczy również o uporczywym nękaniu (oskarżona śledzi córkę oraz nas i moich rodziców, stojąc np. pod domem rodziców, czy wzywając policję – np. ………….. wtargnęła z Policją o godzinie 6 rano oskarżając rodziców …………….. – bezzasadnie, …………….. wezwała Policję do mojego mieszkania pod pozorem szukania córki, ………………………). W zeznaniach w Sądzie oskarża mnie i moją żonę o ………………... …………… złamała też prawo w zakresie składania nieprawdziwych zeznań w pismach procesowych dotyczących np. ………………. mojej żony …………. składając fałszywe zeznania, iż ……………… co jest nieprawdą (dowód w załączeniu). Oskarżona kłamie przed sądem iż jestem złym ojcem (że nie interesuje się dziećmi oraz ich stanem zdrowia itd.), podczas gdy sama ma problem z wychowaniem córek ………………………………………...  Zarzucam oskarżonej również zakłócanie spokoju psychicznego ………………., która notorycznie słyszy od matki obelżywe słowa o mnie typu „skurwiel”, opowieści o nieprawdziwych zdradach i znęcaniu się. …………… pomówiła mnie również w oczach pani pedagog w szkole, która powtórzyła co matka jej opowiedziała o wyimaginowanych zdradach ……………………... ……………………… od czasu rozwodu rozgłasza nieprawdziwe zarzuty wszystkim kogo spotka na swej drodze, złożyła też nieprawdziwe zeznania w ………………………….
Oskarżona zamiast żyć własnym życiem skupia się na mojej osobie i mojej rodzinie (nawet w mailach dotyczących dzieci śle złośliwe rady typu „kup sobie większy samochód”, „piątka dzieci…”. W trakcie rozwodu powiedziała mojej matce, że „doprowadzi …………………. do samobójstwa” i odtąd nie mam spokoju od oskarżonej i jej donosów, nękania, pomówień. Przysyła maile ironizujące, mające na celu wzbudzić zazdrość mojej żony , krzywdzące mój wizerunek oraz mojej żony.

Potwierdzające powyższe oskarżenia dowody w załączeniu.

DOWODY:

1.      Świadkowie:
- minimum 8

2.      Wiadomośći e- mail  z dnia
3.      Wiadomości sms:
4.      Dokumenty:
5.      Zeznania:




wtorek, 18 marca 2014

Pani Dulska c.d.n.

Ciekawe jest to, że osoba, która sama oczernia swojego eks, obraża go i jego rodzinę, nęka, pomawia, potrafi obrócić przysłowiowego "kota ogonem" i postawić się w roli ofiary, którą ktoś stawia w złym świetle. Na szczęście zwykle prawda wychodzi na jaw, bardzo często jak w przykładowym programie przez przypadek, ale również chociażby na sprawie sądowej ;)

Dzisiejszy odcinek przez przypadek obejrzany, gdyż zwykle nie oglądam tego typu programów. Jak można zgnoić swojego byłego faceta, zniszczyć, do jakiej podłości potrafi się zniżyć zwykła "biedna" kobieta.

http://player.pl/seriale-online/ukryta-prawda-odcinki,521/odcinek-296,S00E296,28082.html

sobota, 15 marca 2014

Nękanie

Nękanie to temat rzeka. Śledzenie, jeżdżenie za kimś, podglądanie siedząc autem pod domem. Pisanie złośliwych, ironicznych maili. Przysyłanie złośliwych sms-ów oraz obrażanie w mailach. Przysyłanie policji. Rozpowiadanie wymyślonych głupot obrażających i zniesławiających nazwiskiem innych. A do tego składanie fałszywych zeznań. Wszystko jest karalne.

Dla przestrogi przykład z życia wzięty. Za bezpodstawne (tak uznał sąd) wezwanie policji i nachodzenie. Z autopsji znam przypadki przyjazdu policji o godzinie 6 rano do wystraszonych staruszków. Więc ku przestrodze.


piątek, 28 lutego 2014

Trochę a alimentach na dziecko...

 K R i O, Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

Kodeks Rodzinny wyraźnie określa, iż obowiązek alimentacyjny ciąży na OBYDWU rodzicach.


Jako, że spotkałam się z sytuacją, gdzie jeden z rodziców nie potrafi zrozumieć, że zgodnie z kodeksem rodzinnym nie jest dopuszczalna sytuacja, że rodzic, z którym dziecko zamieszkuje płaci alimenty na to dziecko drugiemu rodzicowi. Dla każdego normalnie myślącego człowieka jest to naturalne, niestety nie dla wszystkich,nawet przepisy prawne Kodeksu Rodzinnego nie są dla takiej osoby jasne. Proste - u Ciebie mieszka dziecko Tobie należą się alimenty na to dziecko. 
Kupowanie prezentów i opłacanie swoich rachunków z takich pieniędzy nie jest łożeniem na dziecko. Rodzic łoży na dziecko kiedy korzysta ze swoich pieniędzy a nie gdy wydaje cudze. Oj trudne do zrozumienia. Rodzic, u którego dziecko nie zamieszkuje winien płacić alimenty (łożyć) na dziecko drugiemu rodzicowi obojętnie czy dogadają się między sobą i spiszą to w umowie czy w Sądzie.

Trzeba mięć tupet, brak zasad moralnych i etycznych, aby wydając czyjeś pieniądze twierdzić, że "wydaje się na dziecko", owszem wydaje się ale nie swoją wypłatę. Jak można odliczyć prezent, który się dało dziecko, czy wyjście do Mc Donalda z alimentów ojca czyli uzurpować sobie prawo do tego, że nawet za moje wydatki do domu czy kredyt zapłaci były małżonek! Odwoływać się w nieskończoność od decyzji Sądu po to aby jak najdłużej zatrzymać pieniądze dziecka, którego de facto się NIE UTRZYMUJE!


Dlatego kilka istotnych informacji dotyczących alimentów.

"Niedopuszczalne jest przelanie prawa do alimentacji oraz przejęcie obowiązku alimentacyjnego przez inną osobę. Nie ma np. żadnego znaczenie prawnego umowa rodziców dziecka, że tylko jedno z nich po rozwodzie będzie zobowiązane do utrzymywania ich wspólnego dziecka. "

"Roszczenia alimentacyjne dochodzone są na drodze sądowej, mogą być jednak zaspokajane dobrowolnie na podstawie dopuszczalnej między uprawnionym a zobowiązanym umowy, konkretyzującej ich stosunek alimentacyjny ( m.in. wysokość i terminy świadczeń alimentacyjnych ). Umowę ustalającą świadczenia alimentacyjne dla uprawnionego w rażąco niskim wymiarze należałoby traktować jako zawierającą częściowe zrzeczenie się przez niego alimentów, a zatem z mocy prawa za nieważną. Roszczenia o poszczególne świadczenia alimentacyjne ulegają przedawnieniu z upływem trzech lat. Nie dotyczy to prawa doświadczeń alimentacyjnych. Roszczeń można zatem dochodzić zawsze za ostatnie trzy lata oraz na przyszłość."

"Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana, albo będąc zobowiązana z tego tytułu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić. Są to tzw. roszczenia zwrotne lub regresywne. Jeśli z roszczeniem takim występuje osoba, która sama jest również zobowiązana do alimentacji, może ona żądać zwrotu świadczeń spełnionych ponad swój obowiązek."

"Poza przepisami prawa rodzinnego i postępowania cywilnego wzmożoną ochronę roszczeń alimentacyjnych zapewnia również prawo karne. Ten, kto uporczywie uchyla się od ciążącego na nim z mocy ustawy obowiązku łożenia na utrzymanie dziecka, rodziców lub innej osoby najbliższej i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, oraz ten, kto uporczywie uchyla się od obowiązku alimentowania stwierdzonego prawomocnym lub podlegającym wykonaniu orzeczeniem sądu i przez to naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, popełnia przestępstwo podlegające karze pozbawienia wolności do lat trzech. "


"Oboje rodzice są obowiązani do alimentowania dziecka w jednakowej kolejność, jednakże w stopniu odpowiadającym ich możliwością zarobkowym i majątkowym – „każdy według swych sił”. Przy czym wykonanie tego obowiązku może polegać także w całości lub części na osobistych staraniach na utrzymanie lub wychowanie dziecka ( m.in. przygotowywanie posiłków, pranie, pomoc w odrabianiu lekcji )."

"Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka rozpoczyna się już z chwilą jego urodzenia i trwa dopóty, dopóki dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, czyli najczęściej do chwili osiągnięcia przez nie możliwości podjęcia pracy zarobkowej. Z jednej strony rodzice nie są obowiązani do alimentowania dziecka, które z przyczyn niczym nieusprawiedliwionych nie podejmuje pracy, z drugiej zaś strony nie mogą wymagać podjęcia przez dziecko jakiejkolwiek pracy, nie odpowiadającej jego przygotowaniu do zawodu. Jeżeli zaś uzdolnienia dziecka uzasadniają odbycie przez nie studiów wyższych to obowiązek alimentacyjny rodziców trwa aż do ukończenie przez nie studiów.  "

"Z roszczeniem alimentacyjnym na drogę sądową można wystąpić sama osoba uprawniona lub w jej imieniu przedstawiciel ustawowy ( np. opiekun, jedno z rodziców małoletniego dziecka ) albo na jej rzecz – prokurator lub organizacja społeczna."

 M.in na tej stronie mozna znaleźć wzory pozwów o alimenty itd: http://www.infor.pl/prawo/pozwy/inne/82931,Wzory-pozwow-i-wnioskow.html



Źródło: KRiO oraz http://www.sciaga.pl/tekst/20368-21-obowiazek_alimentacyjny_w_swietle_prawa_cywilnego

  

wtorek, 18 lutego 2014

Nigdy ... "Razem za wszelką cenę"

Dlaczego kobiety bite, cierpią w ciszy i milczeniu, nie skarżąc się nikomu? Dlaczego czują się winne każdej sytuacji z użyciem pięści? Skulone w milczeniu i trwają całe życie obok oprawcy, z poczuciem winy. Dlaczego nie widzą, że cierpią przy tym dzieci, ich własne. Dlatego, że one - matki dały przyzwolenie. Nie chcą często sobie pomóc. Wstydzą się mówić co dzieje się w czterech ścianach. Skąd to poczucie winy i brak własnej wartości? Czy pewne zachowania i charakter dziedziczymy po naszych rodzicach? 

Czym jest DDA.


Autorka bloga, o którym piszą "Wysokie obcasy" nawołuje: "Masz wybór. Jednak wybór: żyję z alkoholikiem i mężem, który mnie bije, dla dobra dziecka, jest najgorszym z możliwych wyborów. To krzywda na lata. To dno, z którego ciężko jest się podnieść."


Zapraszam do przeczytania artykułu: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15475133,Razem_za_wszelka_cene.html


KOBIETA "OFIARA"

Chwilkę mnie tu nie było, z powodu małego choróbska, ale jestem jestem i właśnie zaglądnęłam ponownie do poleconego mi bloga: http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/czy-twoja-dziewczyna-albo-zona-jest.html (swoją drogą świetny). Uśmiechnęłam się już po kilku zdaniach, oto fragment:

"Czy Twoja dziewczyna albo żona obwinia Cię o wszystko, co idzie nie tak w waszej relacji? Obwinia Cię nawet o swoje własne zachowania? Czy odmawia wzięcia odpowiedzialności za własne czyny, zwłaszcza te, które Cię zabolały? Czy często jesteś zmuszony wykazać skruchę i przepraszać swoją partnerkę?

Jeżeli tak mogłeś trafić na kobietę, która jest profesjonalną ofiarą. Aczkolwiek nie daj się zwieść, ona nie jest żadną prawdziwą ofiarą. Pozowanie na taką to bardzo wpływowa rola. Bardzo często kobiety, które grają ofiary są w zasadzie agresorami w relacji. Grają "ofiary", aby manipulować i kontrolować innych. Łapią Cię jako emocjonalnego zakładnika."

Intrygujące prawda? Zwłaszcza jak ma się do czynienia w swoim otoczeniu z taką "OFIARĄ".  Autor podkreśla, że post jest tłumaczeniem artykułu doktor Tary. Nie jakieś jego prywatne wymysły. Ja też nie raz zastanawiałam się, jak to jest, że osoba, która innych nęka, pomawia, skutecznie zatruwa im życie, potrafi w swoim otoczeniu tak świetnie zagrać ofiarę. Wobec swoich bliskich (nawet dzieci!), znajomych. Stwarzać atmosferę osoby poszkodowanej, osoby z przeszłością (bardzo trudną - przemoc, zdrada). Zwłaszcza kobiecie jest bardzo łatwo stworzyć taką famę wokół siebie. Dlaczego się rozpadło małżeństwo? Bo zdradzał (o swoich "krzywych" jak to Karramba kiedyś śpiewał ruchach, nie pamięta), no przecież takie puszczanie słów na wiatr niczym nie grozi, opowiem tak to będę ta biedna kobietka "OFIARA", a kto uwierzy temu facetowi? Przeciez WSZYSCY zdradzają, każdy były mąż każdej mojej koleżanki heheh. 

Autor pisze: "Profesjonalne ofiary to nic innego jak podstępni tyrani działający z ukrycia. Ciągłe trwanie w byciu obwinianym przez te kobiety jest formą znęcania się emocjonalnego" 

i podaje:

"1. Ona nigdy nie przyznaje się, kiedy krzywdzi innych. Posiada wyłączność na bycie ofiarą. Kiedy próbujesz pociągnąć ją do odpowiedzialności ona wymiguje się wymówkami na temat tego dlaczego nie jest odpowiedzialna. Te wymówki zrzucają winne na kogoś innego zazwyczaj na osobę skrzywdzoną. To zawsze jest Twoja wina, albo kogoś innego - nigdy jej.

2. Ofiara musi wyglądać na ofiarę. Jeżeli nie jesteś typem osoby znęcającej się nad drugą osobą to ona Cię taką uczyni, żeby jej stworzony w głowie scenariusz "ofiary" mógł się urzeczywistnić. Dla przykładu ona konsekwentnie "wbija Ci igłę" w to samo miejsce, robi to dopóki Ty nie możesz wytrzymać i wybuchasz. Bravo! I oto własnie chodziło w ten sposób stała się ofiarą, którą chciała być. Nic nie szkodzi, że poświęciła kilka godzin na wkurzanie Cię i psychiczne znęcanie się nad Tobą przecież plan został wykonany. Ona musi kreować się na ofiarę, a kogoś innego na tego złego to leży u podstaw jej osobowości.

To jest bardzo prymitywny mechanizm obronny zwany projekcją (poruszany już był we wcześniejszym artykule). Jeżeli Ty jesteś osobą na której dokonuje się projekcji to naprawdę jest to paskudne i możesz czuć się jak wariat. To taka samospełniająca się przepowiednia, gdzie ona wierzy, że Ty jesteś "złym człowiekiem", a ona jest "ofiarą". Potem Twoja partnerka zachowuje się, albo działa w taki sposób, żebyś stał się z tym złym, którego sobie wykreowała. Istotnym wskaźnikiem jest tutaj znak, kiedy Ty czujesz się zmuszany przybierać rolę tego kim nie jesteś. To jest bardzo, ale to bardzo emocjonalnie niszczące.

3. Ona obwinia innych i okoliczności za swoje błędy i niepowodzenia. Profesjonalna ofiara żyje na wyspie, która nazywa się Nigdy-Nie-Bierz-Osobistej-Odpowiedzialności, sąsiadującej na północy z krainą "Gdyby tylko". To pozwala jej zrzucić winę za jej życie, karierę i wszystko inne na swoich rodziców, rodzeństwo, współpracowników, szefów, profesorów i Ciebie.

To ona prowadziłaby firmę, gdyby tylko jej szef poznał jej talenty. To ona ukończyłaby szkołę kulinarną z wyróżnieniem, gdyby tylko jej profesor nie patrzył na nią spod oka. Uprawiałaby z Tobą seks gdyby tylko nie powody x, y, z. Nie daj się nabrać na takie pieprzenie w bambus. Ona ma rację, że ktoś musi ponieść winę za jej życie, nie zdaje sobie sprawy, ale naprawdę wystarczyłoby gdyby spojrzała w lustro.

4. Ona podziwia i szanuje ludzi, którzy w rzeczywistości traktują ją źle. To jest właśnie fascynujące odnośnie profesjonalnych ofiar. One bronią tych, którzy faktycznie krzywdzą je, wykorzystują i tyranizują, a z drugiej strony są gotowe wychłostać tych, którzy się o nie troszczą i chcą im pomóc. Twoja partnerka może wspominać swojego chłopaka, który traktował ją jak szmatę i od czasu do czasu dodawać "ale przecież to taka dobra osoba". W między czasie Ty chodzisz przy niej na palcach i starasz się jak możesz, ale i tak przecież jesteś ten zły. "

Podkreślam, że całość artykułu i wiele innych ciekawych na stronie http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/czy-twoja-dziewczyna-albo-zona-jest.html

Dziękuję za podsunięcie linka :)

I jeszcze:

 Autor: dr Tara, z powyższego bloga

piątek, 14 lutego 2014

Petycja o zmianę w ustawie o świadczeniach rodzinnych dla rodzin wieloraczych

UWAGA BAARDZO WAŻNE!

Proszę wszystkich o mały gest pomocy dla nas - mam wieloraczych. Jest to petycja do rządu w sprawie zmiany przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych - my mamy wieloraczków dostajemy na urlopie wychowawczym taką samą kwotę świadczenia co mamy mające jedno dziecko z porodu - oczywiście to absurd bo wydatki na każde dziecko są ogromne, ale mając dwoje, troje, czworo urodzonych w jednym czasie te wydatki są kosmiczne. Co smieszne w Pl prawo nie jest jednolite i jasne - dążymy do zmian, małymi krokami. Mam nadzieję, ze pomożecie podpisując się pod postulatami do rządu.


Dziekuję wszystkim za pomoc i chęci.


http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10315

Jeśli jesteś niesłusznie oskarżany


Poradnik fałszywie oskarżanego ojca

Jeśli to możliwe, staraj się rozstawać z matką twojego dziecka w przyjaźni. Jeżeli jednak jest wojna, pamiętaj:

1. Nagrywaj rozmowy dziecka z matką, twoje z dzieckiem i twoje z matką (na przykład jej groźby kierowane pod twoim adresem).
2. Znajdź jak najwięcej świadków, którzy potwierdzą twoją wersję zdarzeń.
3. Znajdź dobrego adwokata. Nie żałuj na niego pieniędzy. To właśnie jemu może się udać przekonać sąd, żeby na przykład zlecił badanie psychiatryczne matki, by wziął pod uwagę opinię innego psychologa niż ten, który wystawił dla niej korzystne zaświadczenie.
4. Uzbrój się w cierpliwość. Nawet jeśli stracisz kontakt z dzieckiem na wiele lat, pamiętaj, że ono kiedyś dorośnie i zrozumie, że miało kochającego tatę.

Kiedy zostaniesz uniewinniony, możesz oskarżyć matkę o zniesławienie. Domagaj się ograniczenia jej praw rodzicielskich, bo przecież wyrządziła krzywdę i tobie, i waszemu dziecku. Może to być straszak nie tylko dla niej, ale także dla wielu innych kobiet, które składają fałszywe zeznania przeciw ojcom swoich dzieci.

 
Anna Szulc /"Przekrój"


Cały artykuł: http://polki.pl/zdrowie_i_psychologia_psychologia_artykul,10012701,2.html?cmc_id=

czwartek, 13 lutego 2014

Z netu


........



http://www.youtube.com/watch?v=JOw1VjxFlJg


Publikacja za zgodą autorów.

Grunt to się nie poddawać

:)


Mamusia "właścicielka"

"Właścicielka" tak piszą o mamusiach, swoich eks walczący o swoje prawa ojcowie na jednej z grup w internecie. Coś w tym jest - po rozwodzie taka kobietka najczęściej dostaje mieszkanie (czasami facet z którym zostaje dziecko), ale generalnie taka właścicielka zostaje na włościach w imię dobra dzieci, gdyż tatuś wyprowadza się i żyje najczęściej pokątnie u rodziców i od nowa jest na dorobku, a dom zostawia "dla dzieci", w imię "dogadania się". Jednak najbardziej taka "właścicielka" traktuje jak swoją własność dzieci, które najczęściej zostają z mamusią. To ona teraz będzie w zależności jak jej się zechce albo ograniczać kontakty dzieci z ojcem, albo dokładnie odwrotnie zarządzać ojca czasem tak jak jej odpowiada. Nie daj Boże, że tatuś odmówi akurat zabrania dzieci, to nie ma zmiłuj - możesz być umierający w szpitalu, mamusia sobie życzy abyś zabrał dzieci bo ona chce mieć wolne, to nie ma tłumaczenia, masz je zabrać gdyż dowiesz się, jakim złym jesteś ojcem a wszystko zostanie wykorzystane w razie spraw w sądzie (mamusia od początku się asekuruje, zbiera "dowody"). Co innego mamusia... mamusia może robić co jej się podoba (!) i nie ma powodu aby z tobą cokolwiek ustalała w sprawie dzieci. 

Ile ojców ma sądownie ustalone spotkania, które nie są respektowane. Ile ojców wychowuje dzieci, podczas gdy mamusia regularnie bawi się i wyjeżdża. Mnóstwo przykładów, krzywdy dzieci. Dzięki internetowi, wiele spraw wychodzi na jaw, są grupy wsparcia. Można podzielić się informacjami. Dobrze, że walczą. Nie tylko w swoim imieniu, także w imieniu dzieci.

Fajny tekst o tym jak omijać "księżniczki": 
http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/dlaczego-powinienes-omijac-ksiezniczki.html





;)


poniedziałek, 10 lutego 2014

Pomóżmy Oli

Ola. Najzabawniejsze dziecko jakie znam, zawsze wesoła z uśmiechem jak słońce:) Jak skończyła pół roku neurolog stwierdził, że ma porażenie mózgowe... a później to już poleciało jak w rollercosterze z nieustanna rehabilitacją, terapią, milionem specjalistów od tego i tamtego, i tak jest do dziś.
Dzisiaj Ola ma 2,5 roku i nie siedzi samodzielnie, nie chodzi, ma problemy praktycznie ze wszystkim. Potrzebujemy kasy na niedorzecznie drogi sprzęt do rehabilitacji, więc prośba o wasz 1% podatku na nasze konto Fundacja wcześniak KRS 0000191989 z dopiskiem Aleksandra Olej. Za wszystkie bardzo dziękujemy i mocno ściskamy:)
aha i proszę udostępniajcie




Dzielny tata

Tato - potrzebujesz wsparcia, pomocy, podzielisz się historią, problemem, chcesz zawalczyć. Odwiedź stronę http://dzielnytata.pl/pisma.htm

piątek, 7 lutego 2014

Czy mężczyzna może paść ofiarą przemocy? (fizycznej, psychicznej)

Wreszcie coraz częściej zaczyna się poruszać ten temat. Widziałam całość. Ciekawa opowieść mężczyzny o historii już po rozwodzie jak nagle został przez byłą żoną posądzony o przemoc fizyczną wobec niej, molestowanie dzieci itd. W dodatku bardzo często jest tak, że to te kobiety, które oskarżają są właśnie nie ofiarami lecz stosują przemoc psychiczną a nawet fizyczną wobec mężczyzny i dzieci.

Tutaj fragment

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/mezczyna-ofiara-przemocy-jak-pokonac-wstyd,111676.html

Luki w prawie rodzinnym

Kolejny przykład luki w prawie rodzinnym, przeczytajcie:


http://www.czasbialegostoku.pl/blog/temida-slepa-czy-niewidoma






czwartek, 6 lutego 2014

Złudna bajka o cudownej mamusi.

Nasza cudowna mamusia z bajki ... (tak to ta mamusia, która zabandażowała ręce udając, że ma złamaną  przed pedagogiem szkolnym). Niczym Dulska tworzy swoją rzeczywistość. Wierzy w swój malutki świat i boi się żeby ktoś czasami nie pomyślał, że posiada jakąś skazę. Dlatego stwarza pozory: ma czyściutkie, wychuchane mieszkanko, zawsze lśniące i uporządkowane. Ulubionym zajęciem jest wyszukiwanie ciuszków, prezentowanie się koleżankom, robienie fotografii (oh, ah), zawsze makijaż i uczesanie. Chętnie wyjeżdża i organizuje spotkania ze znajomymi, o na których można pokazać najnowszą sukienusię, porozmawiać zniżonym, miluchnym głosikiem. Czasami pokazać córki (ostatnio jedną) - w koniecznie nowo kupionych ubrankach (jakaż ta mamusia kochana, oczywiście nie zapominając o powtarzaniu co drugie zdanie jak to kocha: "Kocham Cię" zwracając się do córki - przecież to musi być też słychać). Mamusia musi dbać o swoją nieskazitelność w oczach innych, więc jak była mężatką chwaliła się czego to nie mają, gdzie wyjeżdżają tak, aby koleżanki widziały, że zawsze jest lepsza. Problem powstał gdy przestało się układać z mężem i doszło do rozwodu. Nasza nieskazitelna mamusia aby nikt nie pomyślał, że może być choć w niewielkim stopniu winna rozpadu małżeństwa tworzy wokół siebie historię o biednej, upokarzanej, bitej kobiecie, która się uwolniła od bestii. No przecież ktoś mógł pomyśleć, że jest inaczej - kto jeszcze? Pani w szkole, koleżanki męża, do kogo by tu jeszcze zadzwonić i wypłakać się? Gdzie by tu pójść żeby w razie czego mieć dokument- MOPS, psycholog, adwokat. Płacze na zawołanie, świetnie potrafi udawać, manipulować więc nie problem zrobić sobie wizerunek ofiary. Ofiary, która się "podnosi" po rozstaniu z oprawcą. 

Kiedy jednak zamykają się drzwi i nie ma gości mamusia wpada w skrajne emocje - burze, które tłumaczy co miesięcznym okresem, rzucaniem wyzwisk, przekleństwa na temat ojca i jego rodziny, oskarżanie dzieci, które bronią ojca. Kiedy córki dorastają i mają świadomość co się dzieje, jedna zaczyna przeciwstawiać się tej mamusinej agresji i zakłamaniu. Mamusia jest zdezorientowana, do tej pory maleńkiej córeczce można było wcisnąć kit o tym, że tatuś bije chociaż dziecko nie widzi, nastolatka widzi jak jest: że to matka wpada w furię i jest skłonna do agresji a nie ojciec. Zaczyna pyskować, odrzucać nieprawdziwe historie i obelgi w stronę rodziny ojca, więc co słyszy od kochanej mamusi? np.

- "Ściągnij okulary bo chce Cię uderzyć"
-  "Wynoś się do babci"

Wyrzuca wieczorami z domu i zamyka drzwi, nie wpuszcza chcąc "złamać" córkę. Dziewczyna dzwoni wtedy do ojca z płaczem. Wpuszcza po czasie. Ale to nic nie daje, dziecko jeszcze bardziej wycofuje się, traci zaufanie do "cudownej" mamusi.

Ostatnia awantura kończy się: "Wypierd... do ojca" - więc dziecko pakuje się i wychodzi z domu.
Mamusia nie zatrzymuje, ale gdy dziewczyna dociera do ojca to pisze sms, ze nie życzy sobie żeby córka była z ojcem (to pytam: gdzie ma iść? pod most? tego mamusia chce?) - od tego momentu kolejno przysyła policję do rodziny ojca, nęka córkę telefonami - sms-ami itd. Przy czym przez telefon straszy, a w sms-ie pisze, że kocha tak, aby nie było śladu nękania. Sprawę w sądzie o zmianę miejsca zamieszkania przeciąga, żąda psychologa - ma psychologa, 3 wizytę kuratora, zeznania córki, sędzia nie ma innego wyboru jak tylko przyznanie dziecka ojcu więc co robi mamusia żeby ciągle dostawać alimenty? (bo je ciągle pobiera ma wyrok ma prawo, ale co z etyką w końcu zabiera pieniądze na utrzymanie córki, której de facto nie utrzymuje, ani nie czuje się w obowiązku łożyć od siebie na jej utrzymanie) , wnosi o zmianę sędziego stwierdzając, że jest stronniczy... co przeciąga sprawę o kolejne miesiące - dla kasy.

W międzyczasie córka nie chce nawet przebywać z mamusią, gdyż wizyty u mamusi kończą się awanturą, bo mama o niczym innym nie rozmawia tylko o rozwodzie z ojcem, zamiast zainteresować się córką. Oj wiele historii można by w tej sprawie opowiedzieć. Latem gdy siostra dziewczyny, która ciągle mieszka z mamusią przebywała miesiąc u ojca, matka nagle zmieniła zdanie i zdecydowała się odebrać córkę wcześniej przed terminem pomimo braku zgody ojca, to co zrobiła? Podjechała pod dom wywołała dziewczynę pod pretekstem zniesienia części ubrań wcześniej do wyprania, kazała jej wsiąść do samochodu i odjechała bez żadnej informacji o zabraniu drugiej córki. Dziewczyna wychodzi nie wraca, żadnej informacji, nic.

Z biegiem czasu chyba mamusia nawet przyzwyczaiła się do tego, że dziecka z mamusią nie ma. Nawet, gdy córka zdecydowała się po raz pierwszy po pół roku spędzić z nią kilka dni ferii to mamusia stwierdziła, że nie ma czasu dla niej bo ma tak dużo pracy i nie może brać urlopu itd więc siedziała w mieszkaniu. Mamusia nie poświęciła nawet weekendu. Po czym po powrocie nastolatki do ojca mamusia wyjechała w góry. Mało tego, gdy drugą córkę (tę mieszkającą z mamusią) ojciec zgodnie z ustaleniami mailowymi chciał odstawić do domu po przyjeździe z ferii, zastali zamknięte mieszkanie, gdyż mamusia oczywiście "zapomniała " poinformować o swoim wypadzie. Po mailu  z retorycznym zapytaniem jak tak można postępować wobec dziecka, mamusia wstępnie odpisała: "mtwd" - (skrót od "mam to w dupie"), a następnie siedząc przy kawce ze swoją kudłatą koleżanką stworzyły "mądrego" maila mającego wzbudzić zazdrość, robiąc sobie przysłowiowe "jaja".

Mamusia ma czasami załamania, wtedy wypisuje do córki wiadomości typu "czym sobie zasłużyłam?" itd.  Mamusia chyba sama nie rozumie co robi, jak postępuje, żyje w przeświadczeniu, że robi dobrze. Otoczeniu skarży się, że córka sprawiała same trudności wychowawcze, że była złym dzieckiem (notabene świetnie się uczy i nie ma z nią problemów) a mamusia przecież dała tyle miłości ( tu przypomnę tekst o zdjęciu okularów!). Mamusia nigdy nie dojrzy, że sytuacja wynikła z jej winy - oskarża ojca i jego rodzinę, że manipulują i namawiają córkę. Owszem namawiali, ale do powrotu do mamusi, ale tylko na początku,gdyż widząc determinację i znając mamusię i jej postępowanie, to jak potrafi być złośliwa więc zgodzili się na zamieszkanie córki. Mamusia wini ojca, córkę, wszystkich tylko nie siebie...

Kiedy widzi, że przegrywa po prostu szuka "haka" żeby zrobić na złość byłemu mężowi. Pisze donosy, żyje ciągle byłym mężem i jego rodziną. Chce wzbudzić zazdrość w żonie (przypominam maila). Pytam do jakiego poziomu można się zniżyć w swej nienawiści? Czy to nie zaczyna być fobią albo inną chorobą psychiczną?

Każda złośliwość sprawia jej przyjemność, ale powoduje, że córka coraz bardziej oddala się od mamusi. Tylko pytam, czy naprawdę o to jej chodzi? Czy jest to tego warte? Nie rozumiem. Jak można postępować tak wobec dziecka - wprost i pośrednio? Wiem tylko, że pora zacząć pisać o takich sprawach. Tak, aby takie sytuacje wychodziły na światło dzienne. A nie były prane w czterech ścianach jak u Dulskiej - mamusi (mamusia Dulska - o tak).



 
 
W związku z pewnym oskarżeniem, informuję, iż zbieżność oraz podobieństwo zdarzeń 
może być przypadkowe. 
Jeśli się ktoś utożsamia z przykładowymi historiami podanymi na blogu to jego
problem, a postępowanie warte przemyślenia.